Album  "Bieszczadzkie Twarze"  to pierwsza taka publikacja, która odchodzi od 
opatrzonego tematu krajobrazów i sięga tematyki bieszczadzkich ludzi tutaj 
mieszkających. Poznajcie ich twarze i zawikłane losy, które zagnały ich w ten zakątek 
kraju. Spróbujcie ich poznać i zrozumieć. Odwiedźcie ich w pracowniach czy 
galeriach. Zajrzyjcie do gospodarstw przez nich prowadzonych. Wśród nich są 
smolarze "od wypału", którzy porzucili wysokie profesury i zajęli się wypałem drewna. 
Do tej pory potrafią deklamować" Fausta"Goethego w oryginale. Rolnicy - co rzeźbią, 
malarze - prowadzący gospodarstwa agroturystyczne, poeci - prowadzący galerie, 
pisarze - co śpiewają i grają i wielu, wielu innych. I każdy Artysta w swoim wydaniu,   
a także normalni. Są Tu i pewnie pozostaną.  Możecie podejść, przywitać się                
i porozmawiać. Nie będą już tacy obcy. Jeszcze jest czas, jeszcze są między nami.  
W  Bieszczadzkich Twarzach  ujrzysz i przeczytasz też o tych, których już nie ma 
pośród nas. Pozostawili po sobie legendy swoich osobowości i rzeczywistość swoich 
dzieł. Niebanalni jak wszystko co w Bieszczadach. 
Album "Bieszczadzkie Twarze" powstał dzięki sfinansowaniu wydania i pod redakcją     
Wojtka Maciaszka. 
   BAZAREK

Tu znajdziesz niepowtarzalne publikacje o Bieszczadach i losach tutejszych ludzi

Jeśli chcesz poznać klimat niedzisiejszych Bieszczadów, przeczytaj tę książkę. Jest to zbiór 
doskonałych opowiadań zmarłego w 2007 roku pisarza Jerzego Janickiego. Znajdziesz tu  
historie związane z Bieszczadami i ich najbardziej  pionierskim  okresem. W większości 
sfilmowane. To wspaniała galeria oryginałów, unikatów, dziwadeł i dziwolągów. A czy to 
czasem nie my? Tak pięknie o ludziach Bieszczadów nie napisał nikt dotąd. Uśmiech 
Janickiego towarzyszy nam przy każdym opowiadaniu,  a szczególnie przy opowiadaniu        
"Kino Objazdowe" .  To opowieść,  która powstała na kanwie wspomnień Wójka Jozka
krzewiącego kulturę w Bieszczadzie. Opowiadał on o tym Jerzemu  Janickiemu w Rajskim 
gdzie zawsze się spotykali. Łowili tam razem ryby w Sanie. Poszukaj go będąc nad Soliną. 
Pływa jeszcze na swej wielkiej lodzi  Car I . 
Opowie ci więcej szczegółów. Czytaj i smakuj tę książkę powoli...  
 
Wspomnienia Józefa Pawłusiewicza są jednym z nielicznych świadectw o losach ludzi żyjących niegdyś 
na terenach, które znalazły się pod wodami Jeziora Solińskiego. Książka opisuje młodość Autora w 
Bieszczadach, następnie ważne epizody z jego życia   udział w walce zbrojnej o niepodległość Polski w 
wojnie polsko-ukraińskiej i wojnie polsko-sowieckiej. 
 
Okres międzywojenny to służba Autora w Straży Granicznej, m.in. w Beskidzie Niskim, która została 
barwnie i obszernie opisana na kartach książki. We wrześniu 1939 roku  Autor wziął udział w Wojnie 
Obronnej, a następnie przedostał się do rodzinnego Łęgu gdzie zorganizował początkowo niewielką 
konspiracyjną grupę przewodników, którzy przeprowadzali uciekinierów na Węgry, a następnie grupa ta 
rozwinęła się w liczny oddział samoobrony przeciwko okupantom i nacjonalistom ukraińskim. W 1944 
roku grupa Pawłusiewicza weszła w skład legendarnego oddziału partyzanckiego Mikołaja Kunickiego 
"Muchy" jako jego 4 kompania. Swoje wspomnienia Autor kończy w 1945 roku. 
 
Książka ta pełna jest także opisów polowań i wspomnień myśliwskich Autora oraz opisów obyczajów 
ukraińskich mieszkańców Bieszczadów - Bojków, a także opisuje psy hodowane w Łęgu i później w 
Rajskiem przez Józefa Pawłusiewicza - ogary niewielkiej budowy, które już po jego śmierci zostały 
uznane jako nowa rasa - Gończy Polski.
Najtrudniejsza dla żeglarza jest zima ,gdy stęskniony patrzy za okno i w kalendarz , obserwujac 
powolne przemijanie czasu ,który dzieli go odnowego sezonu. Miłośnikom Bieszczadów jest         
łatwiej - mogą założyć zimowe buty i kurtki i powędrować przykrytymi śniegiem szlakami gdześ 
na Połoniny ,Otryt ,Tarnicę , w białą otchłań. Zawsze zazdrościłem Mazurom ,że mają swoje szanty
 o jeziorach ,szkwałach ,Sztynorcie .I festiwale piosenek z krainy łagodności. Pierwszymi 
piosenkami o Bieszczadach (znanymi powszechnie} były nieśmiertelne "Zielone wzgórza nad 
Soliną" obrzydzone graniem do znudzenia na dancingach, piosenka Czerwonych Gitar ze 
słowami "Woła mnie ,woła mnie jesienią wiatr,wiatr od Połonin,od Wetliny" czy śpiewana przez 
Krystynę Prońko "Deszcz w Cisnej" Dla środowiska turystycznego czy studenckiego w 
minionych dawno latach pierwszym i najważniejszym był Wojtek Belon i Wolna Grupa 
Bukowina". A potem juz poszło, Zaczęła sie moda na Bieszczady czego kulminacja były 
Bieszczadzkie Anioły. Powstało tysiące piosenek i setki  płyt. To m.in one pozwalają łatwiej 
przetrwać jałowy okres zimy, gdy słuchane w domowych zaciszach łagodziły tęsknotę za 
Bieszczadami.Takimi w zamyśle miały być też płyty "Remedium Solińskie. Jezioro i Połoniny" i      
      "W drodze do Cisnej" które stworzyły całość pod nazwą"Remedium Bieszczadzkie".Obie 
płyty miały być słowno -muzycznym uzupełnieniem do wydanego przeze mnie albumu 
"Bieszczadzkie Twarze" ze zdjęciami Jana Dareckiego. Na płytach, które nazwałem poetycko - 
muzycznymi, znajdują się nie tylko pioseki .Umieściłem nanich wiersze i teksty prozą, które w 
zamyśle mają pełnić rolę przewodnika i powinne przybliżyć słuchaczowi klimat 
Bieszczadów,umożliwić i ułatwić poznanie przyrody i ludzi tam mieszkających .Napłytach 
śpiewają Zbyszek "Siudmy" Siudy leader zespołu Siudma Góra i młody aktor z Krakowa Krzysztof 
Kwiatkowski ,Artur z serialu "Hotel 52" ,a wiersze deklamuje i prozę czyta Arek Dera z 
niewielkim udziałem autora. Myślę, że po wysłuchaniu płyt i przeglądnięciu Albumu łatwiej będzie 
podjąć decyzję o wyjeżdzie na żagle do Polańczyka nad Soliną czy na wycieczkę w 
Bieszczady. pozdrawiam i zapraszam .                  
                                                                            Boguslaw Wojciech Maciaszek                    
                                                                                                                                           
                                                           
                                                                                                  
Jolanta Kordyaczyn
Jolanta Koryaczyn
Jozef Fyczok