"Kuba Wrona" - Marian Jakub Wrona
Kuba był bieszczadzkim artystą. Pisał wiersze, a w nich zawierał swoje najbardziej
osobiste przeżycia, swoje tzw. "trawienie świata". Rzeźbić zaczął nagle. Pierwsze
rzeźby powstawały z mydła, potem z pianobetonu. Płaskorzeźby z drewna lipowego i
mahoniowego zadziwiały starannie przemyślaną kompozycją i harmonią form.
Malował martwe natury, portrety żony, córek i przyjaciół, bieszczadzkie pejzaże i
obrazy religijne. Starał się zawrzeć w swoich pracach wszystko to, co czarowało jego
zmysły i poruszało wyobraźnię. Kuba był człowiekiem bardzo wrażliwym, odznaczał się
niecodzienną czułością i delikatnością.
Na samym początku lat 80-tych Kuba za namową jednego ze swoich przyjaciół
ukończył kurs żeglarski. Żeglarstwo od tej pory stało się jego ogromną pasją. Wtedy
też wybudował swoją pierwszą łódkę i nazwał ją "Berta" - na cześć żony. Zalew
Soliński stał się jego morzem. Poświęcił mu kilka wierszy i niejednokrotnie wspominał
o nim w swoich pieśniach żeglarskich. Sam pisał szanty, tworzył je od początku do
końca. Układał do nich teksty, komponował melodie. Brał z powodzeniem udział w
Konkursach pieśni żeglarskich i oprócz tego, że wymyślał ich słowa i melodie, także
sam je wykonywał. Jego szanty stawały się własnością solińskich żeglarzy. Ponieważ
tchnął szczerością i prostotą. Do tej pory roznoszą się nad wodami Zalewu
Solińskiego i grzmią przy ogniskach, a w nich "jakoś" Kuba trwa, choć czasem ludzie
śpiewający jego piosenki, z pewnością nie wiedzą, że właśnie one są jego.
Wspomnienie - przemijanie
Marzenie - pragnienie
* jeden dień za mało
* jedno słowo za mało
* jedno milczenie za mało
* jeden gest zadużo
* jeden usmiech za mało
* jedną łzę za dożo
* jedną noc za mało
* jeden poranek za dużo
* jeden spacer za mało
* jeden spacer za mało
* jedno rozstanie za dużo
Czy to nie zamało?
Czy to nie zadużo?
Marian Jakub Wrona