MÓJ PIERWSZY REJS 


Na solińskiej zaporze 
ponoć pięknie mój Boże. Szkoda,że tam nie dojechałam 
gdy nad Soliną przebywałam 
  
Zadowolona z tego byłam 
gdy pierwszy raz nad solińskie jezioro przybyłam 
Nawet sobie nie wyobrażałam, 
że takie wielkie połacie Solina zajmowała   
  
Fajnie tam na wakacjach było 
Wszystkim się tam zachwycałam 
O porannej porze nogi w wodzie moczyłam 
Nawet się nie przeziębiłam  
  
Piękne tam widoki podziwiałam 
Te czyste wody i rybki w niej pływające 
tych wędkarzy cierpliwie na branie czekających 
i te skały do wody się osuwające 
  
Wilki też tam wyły,chyba żerem się dzieliły 
lecz ja się ich nie bałam, 
po drugiej stronie wody razem z kuzynem Wojtkiem i Basią 
siedziałam  
i z łodzi ich słuchałam. 
  
Wcale się tam nie nudziłam 
na grzybki sobie chodziłam. 
Choć niewiele uzbierałam 
wielką uciechę z tego miałam. 
Potem je kroiłam i na ruszcie przy ogniu suszyłam. 
  
Pierwszy raz w życiu łodzią kierowałam 
i nawet na manowce nie wyprowadziłam.  
Do celu trafiałam i wielką frajdę z tego miałam 
a łodź w całości właścicielowi przekazałam 

  
  
Piękne tam były ranki wschodzącego słońca 
i zachód też mi imponował. 
Marsa na niebie dokładnie widziałam 
i księżyc w poświacie w pełni paradował 
  
Dowiedziałam sie kiedy i jaka na księżycu będzie zmiana 
kiedy będzie jak sierp lub gruby jak bania 
Dzięki kuzynowi te wieści zdobyłam 
i w swojej głowie skrzętnie ułożyłam 

  
Dzięki Niemu przez 5 dni to wszystko zaliczyłam 
W nocy na łodzi spałam 
A łodź swym kołysaniem 
do snu nas utulała. 
  
Wielką przygodę tam na wodzie przeżywałam 
bardzo się mnie tam podobało 
a zarazem bardzo się smuciłam 
gdy do domu wracać miałam. 
  
Jeszcze raz chciałabym kiedyś odwiedzić te strony 
i podziwiać tę faunę i florę zieloną 
Lecz i za to dziękuję Najwyższemu, 
bo zawsze będę mile ,wspominać chwile tam spędzone 

  

                                                                 
Adela Bondarczuk z Tomic 
  
SOLIŃSKIE   REFLEKSJE
strona   1   2   3   4   5   6   7   8     10    11  12   13   14
               PORANEK NAD SOLINĄ 

                                                                                                                             
  
               Nad Solińskim jeziorem już dnieć zaczyna 
               Słońce ze snu się budzi 
               Poranna rosa już gdzieś się skryła 
               A obok jachtów widać,coraz więcej ludzi
 
               Już wiatr listkami trzepocze 
               Drzewa w czystej wodzie się przyglądają 
               Ptaszki śpiewają po nocy 
               A szum wody słychać po całym jeziorze
 
               Wędkarze  na wędki spoglądają 
               Czy nic nie złapało się w nocy 
               Wczasowicze też się łódkami zjawiają 
                I na dzikich plażach rozkładają koce 

               Wiatr coraz silniej wiać zaczyna 
                Żeglarze żagle rozwijają 
                Każdy się spieszy i trudzi 
                Wnet na głębię wypływają. 




                              
  Adela Bondarczuk z Tomic


                      
  ZMROK NAD SOLINĄ 
  
      
Szumią bieszczadzkie drzewa 
Wiatr gałązkami trzepocze 
Szumią solińskie wody 
Jak we dnie tak w nocy
 
   Słońce za horyzont się chowa 
   Mrok wieczorny ziemię okrywa 
   Falują solińskie otmęty 
   A woda korzenie podmywa 

Ziemia spod drzew się osuwa 
Drzewa do wody się przewracają 
Tam swe gałązki moczą 
Koniec żywota mają
 
   Już szarość ziemię okrywa 
   Żeglarze do portów przybijają 
   Dym nad wodami się unosi 
   Ludzie ogniska rozpalają
 
Zapach kiełbasek w powietrzu się unosi 
Śpiewy żeglarzy się rozlegają 
Cisza nocna śpiew daleko przenosi 
Echo odzew z powrotem oddaje 

   Gwiazdy w tafli wody się odbijają 
   Wielki wóz na niebo się wtoczył 
   Żeglarze do snu by się kładli 
   tylko jeszcze czują niedosyt
 
Po niebie księżyc jak bania się toczy 
Ludzie syci do snu się układają  
Wilki wyją żerem się dzieląc 
Szczęśliwym turystom spać nie dają.
 
                    
 Adela z Tomic. 
                                            Bieszczady lipiec 2010